Panu Bogu świeczkę, diabłu ogarek, czyli rzecz o polskich celebrytach

Jestem autorem wielu grafik ze świadectwami wiary znanych osób, które zamieszczaliśmy wraz z Żoną na naszych stronach i które później zaczęły krążyć po katolickim Internecie. Przez ostatnie dwa miesiące przeżyłem ogromne rozczarowanie, gdy wiele z osób, które pokazywałem jako przykład, wsparło aborcyjne protesty. Postąpiły tak m.in. Ewa Chodakowska, Agnieszka Chylińska, Joanna Jędrzejczyk, Kamila Kamińska, Małgorzata Kożuchowska, Anna Lewandowska, Maciej Musiał, Antek Smykiewicz – pisze na swoim blogu artysta fotograf Zbigniew Kaliszuk, praktykujący katolik.

 

Wyznanie wiary

     Kilkanaście lat temu, choć byłem przekonany, że jestem zdecydowanie za życiem, sam popierałem „kompromis aborcyjny”, dlatego świetnie rozumiem emocje, jakimi kierują się te osoby. Nie chcę kwestionować ich wiary, wykluczać z Kościoła i bardzo smucą mnie głosy osób, które tak robią. Dalej uważam, że to są bardzo wartościowe osoby. Niemniej uważam, że póki kwestionują one nauczanie Kościoła w tak podstawowej sprawie jak prawo do życia i negują V przykazanie Dekalogu, nie powinny być stawiane innym za przykład w kwestii wiary.

Dzisiaj opinia publiczna w dużej mierze kształtuje się poprzez wypowiedzi „influencerów”. Wierzyłem, że nagłaśnianie świadectw wiary znanych osób będzie takim światłem wśród mnóstwa wypowiedzi krytycznych do Kościoła i jego nauczania, jakie padają w tym środowisku. Przed każdą publikacją świadectwa zawsze starałem się weryfikować, czy dana osoba nie miała jakichś wypowiedzi z nią sprzecznych. Nie przewidziałem, że takie wypowiedzi będzie miała w przyszłości. Ta sytuacja dla mnie to bolesna nauczka, aby nie cieszyć się, gdy tylko ktoś znany podzieli się świadectwem wiary, przynajmniej dopóki równocześnie mocno nie opowie się też po stronie wartości.

Służenie dwóm Panom

    To powinna być przestroga dla wszystkich. Gdy tylko ktoś znany wypowiedział się o wierze, to rzucałem się na tą wypowiedź nie tylko ja, ale większość mediów katolickich i prawicowych oraz mnóstwo użytkowników mediów społecznościowych. Organizatorzy wydarzeń katolickich, koncertów papieskich, spotkań młodzieży, koniecznie chcieli mieć kogoś znanego wśród gości, ambasadorów lub prowadzących. Śpiewać kolędy musieli znani muzycy i inni celebryci. I mógłbym tak wymieniać dalej. Co gorsza niektórzy organizatorzy wydarzeń katolickich nie podejmowali takich starań jak ja, nie weryfikowali postawy osób, które chcieli pokazywać jako wzór i zdarzało się, że np. do akcji ewangelizacyjnej zostały zaproszone osoby, które chwilę wcześniej wspierały aborcję.

    Nawet teraz, już po masowych aborcyjnych protestach, widzę, że niewiele się zmienia. Tak bardzo chcemy mieć jakichś „swoich” celebrytów, że katolicki internet zapisał już Małgorzatę Kożuchowską oraz Annę Lewandowską do obrońców życia. „Jestem bezwzględnie za życiem! Życie jest wartością nadrzędną” – ten fragment wypowiedzi Małgorzaty Kożuchowskiej krążył po internecie, pomimo że w dalszej części swojej wypowiedzi aktorka opowiedziała się za „wolną wolą” (czyli tak jak ja kiedyś, jest przekonana, że jest za życiem, ale w rzeczywistości za nim w pełni nie jest).

    Anna Lewandowska z kolei stała się bohaterką prawicy, tylko dlatego że zaczęła być hejtowana przez zwolenników aborcji. Nie dostrzeżono, że ona nie jest hejtowana za to, że sprzeciwiła się aborcji, ale dlatego że jej wsparcie dla aborcyjnego prawa było zdaniem aborcjonistów zbyt małe (zamieściła „jedynie” relacje z aborcyjnego protestu z Monachium, w którym brała udział i pisała: „Wierzę, że są obszary życia, które powinny być rozstrzygane w sumieniach, a wkraczanie polityków w te obszary, jest naruszeniem nie tylko praw kobiet, ale ogólnie praw człowieka.”).

Ostatni miesiąc pokazuje, że nie można opierać ewangelizacji na znanych osobach. Nie uważam, żeby należało całkowicie zrezygnować z nagłaśniania ich wypowiedzi, czy zapraszania na spotkania, ale najpierw warto mieć pewność, że nie tylko pięknie mówią o wierze, ale naprawdę nią żyją i nie podważają fundamentów wiary, o której mówią.

Konkluzja

    PS. Na szczęście spora część osób, których świadectwa tutaj zamieszczałem, zachowała się inaczej. Największy szacunek dla Zosi Klepackiej, która co chwila zamieszcza posty w obronie życia nienarodzonych dzieci. PS2. Aborcja jest złem, ponieważ jest pozbawieniem życia drugiego człowieka. Nie tylko w świetle nauczania Kościoła, ale przede wszystkim w świetle biologii.

Szacunku dla ludzkiego życia dlatego należy wymagać od każdego. Dla katolika dochodzi tutaj jedynie dodatkowy argument. PS3. Ten post nie jest postem przeciwko konkretnym osobom. Proszę o powstrzymanie się w komentarzach od ich krytyki. To jest samokrytyka oraz przestroga przed powszechnym zjawiskiem, jakim jest rzucanie się na wyznania wiary znanych osób.

za; Zbigniew Kaliszuk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *