„Żałosny jest pan w ch…” – oto nowa twarz i język aktywu

Przed Państwem Bartek Gołąbek, ale nie miłosierdzia i pokoju a brzydki, lekko smrodliwy gołąb, który nafajdał obrzydliwie i nie ma zamiaru po sobie sprzątać. Okazuje się, że młodzi komuniści zgromadzeni w ruchach miejskich, prześcignęli swoich dziadków i rodziców. Z buractwa, wulgarności i patologii zrobili sobie cnotę.

Jeden wart drugiego

    Walkiewicz, Nowak, Mencwel,  a teraz Gołąbek stali się synonimem tego wszystkiego co w literaturze historii społeczeństwa, nazywane jest nizinami. Cechą nizin społecznych jest przede wszystkim niezbyt ciekawe pochodzenie, a co z tego wynika brak obycia w świecie, i wśród ludzi. Cechą nizin również jest niezwykła predylekcja do pchania się łokciami do najwyższych zaszczytów, i terroryzowanie świata swoimi urojeniami. Cechą również, bodajże najważniejszą tychże, jest prostacki język i pogarda do drugiego człowieka. Jak łatwo się domyślić, są to wszystko atawizmy rodzinne, które wcześniej czy później dają o sobie znak.

Tak się akurat składa, że Polska straciła ostatecznie elity w czasie II wojny światowej i tuż po niej, i w związku z tym polskie społeczeństwo nie posiada właściwych wzorców ani moralnych, ani etycznych.  Dziś każdy kto umie powiedzieć więcej niż dwa zdania całkiem gramatycznie, staje się autorytetem, i uważa że może puszczać bąki.

Jest pan żałosny w ch…

    Pan Gołąbek jest dokładnie taki sam jak liderzy ruchów miejskich, którzy nie rozumieją, że każdy kto zostaje wyniesiony, ponosi odpowiedzialność, i musi być WZOREM. Pan Gołąbek dodatkowo jest pracownikiem państwowej Służby Cywilnej, i widać nie uważał na zajęciach, bo kieruje on swoje obrzydliwe słowa do posła na Sejm. To właśnie ten moment, kiedy mamy do czynienia z typowym awansem społecznym, który mimo nauki czytania i pisania, nigdy nie stanie się inteligentem. Szef pana Gołąbka, Jan Mencwel zamiast pouczyć swojego członka, dolewa paliwa do ognia. Gratulacje….

POWIĘKSZ;

    Parę tygodni temu niejaki Grzegorz Walkiewicz publicznie razem z szefem Miasto Jest Nasze, oraz Agnieszką Nowak (Walkiewicz i Nowak to Wygra Warszawa Jana Śpiewaka) ośmieli się publicznie wyzywać i obrażać katolików, i swoich oponentów politycznych. Dlaczego pozwalają sobie na obrażanie innych i utrwalanie knajackiego zachowania w przestrzeni publicznej? Bo My wszyscy im na to pozwalamy, i nikt nie reaguje, chociażby angażując drogę prawną!

     Od tygodnia próbujemy się skontaktować z Janem Śpiewakiem, który kreuje się na wzór cnót, moralności i wyższej etyki. Co gorsza, pozwala sobie na pouczanie innych w tej materii. Nie ma do tego żadnego prawa. Niestety na nasze telefony i smsy z prośbą o zabranie  głosu w sprawie skandalicznych wypowiedzi Walkiewicza „jebać kler” i „wypierdalaj Morawiecki”,  Agnieszki Nowak (obydwoje z jego ugrupowania), nie raczy odpowiedzieć. Kreowanie się na ofiarę i autorytet musi wynikać z wewnętrznej uczciwości, odwagi i honoru. Ty Janie tego wszystkiego nie masz.

    Dopóki będziemy tolerować i dawać przyzwolenie aktywistom na takie zachowania, dopóty będzie to trwać. To ostatni moment aby powstrzymać ich upiorną inżynierię społeczną, demolowanie miasta i obyczaje rodem z rynsztoka.

    My już skontaktowaliśmy się z jednostką, której Pan Gołąbek jest pracownikiem, mowa o Korpusie Służby Cywilnej, i wysłaliśmy zapytanie na ręce pana Dobrosława Dowiat – Urbańskiego (Dyrektora) w sprawie skandalicznego zachowania aktywisty.

Nie ma zgody na rynsztok w przestrzeni publicznej!

Kroki prawne podejmujemy też w stosunku do Grzegorza Walkiewicza.

O sprawie będziemy informować.

Portal Warszawski

 

3 komentarze do “„Żałosny jest pan w ch…” – oto nowa twarz i język aktywu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *