[LEKTURA OBOWIĄZKOWA] „Żałosny jest pan w ch..j” – to są tzw. ruchy miejskie! Pamiętajmy o tym przy urnach czym są ruchy miejskie!

Ten artykuł ma cztery lata ale warto się nad nim pochylić, bo niejaki pan Gołąbek, znów prosi się o atencję. To „aktywista” z antyspołecznej i antymiejskiej organizacji MJN, która w obecnej chwili buduje swoje wpływy na plecach Lewicy. Obiektywnie rzecz ujmując, ze względu na drastyczny spadek intelektualny społeczeństwa a szczególnie głupiej młodzieży, która jest idealnym materiałem do manipulowania, ci ludzie mają niestety szansę aby powiększyć swoje wpływy. Ale jest szansa aby stało się odwrotnie – należy pokazywać ich prawdziwe oblicze – czyli oblicze autentycznego awansu społecznego. To jedna setna przykładów, o których można napisać książkę.

Awans społeczny

Nazwiska, które trzeba zapamiętać i pamiętać, znane wśród warszawskiego „aktywu” to Grzegorz Walkiewicz, Marek Smyk, Agnieszka Nowak, Marek Smyk, Robert Buciak, Jakub Czajkowski, Robert Migas Mazur, Paweł Przewłocki, Łukasz Porębski (kocha obrażać ludzi) no i oczywiście Jan Mencwel, który swoją karierę rozpoczął od wyzywania kierowców od morderców, i zmyślaniu wydarzeń, których nigdy nie było! No i oczywiście należy pamiętać, że w szeregach tego antymiejskiego plebsu jest niejaki Bartosz Gołąbek. I w związku z tym, że pan Gołąbek znów zaczął udawać zatroskanego losem mieszkańców, przypomnijmy o rynsztokowym pochodzeniu tzw. ruchów miejskich. Swoją drogą,  tylko pogratulować Pani Biejat towarzystwa patologii.

 

 

Jest pan żałosny w ch…

Przed Państwem Bartek Gołąbek (na zdjęciu głównym), ale nie miłosierdzia i pokoju a brzydki, obrzydliwe śmierszący gołąb, który nafajdał obrzydliwie i nie sprzątnął po sobie. Okazuje się, że młodzi komuniści zgromadzeni w ruchach miejskich, prześcignęli swoich dziadków i rodziców. Z buractwa, wulgarności i patologii zrobili sobie cnotę. Tak jak wspomnieliśmy cała sytuacja wydarzyła się cztery lata temu, a Mencwel dokładnie wiedział o tym incydencie, ten w swojej nonszalancji (to cecha prostaków) nigdy za Gołąbka nie przeprosił. Sam Gołąbek też nie.

Gołąbek obraził posła na Sejm RP, jest pracownikiem Straży Granicznej.

Pan Gołąbek jak i cały „aktyw” niczym się nie różni od prostaków z Lotnej Brygady Opozycji – jest dokładnie taki sam jak liderzy ruchów miejskich, którzy nie rozumieją, że każdy kto zostaje wyniesiony, ponosi odpowiedzialność, i musi być WZOREM. Pan Gołąbek dodatkowo jest pracownikiem państwowej Służby Cywilnej, i widać nie uważał na zajęciach, bo kieruje on swoje obrzydliwe słowa do posła na Sejm. To właśnie ten moment, kiedy mamy do czynienia z typowym awansem społecznym, który mimo nauki czytania i pisania, nigdy nie stanie się inteligentem. Ówczesny szef pana Gołąbka, Jan Mencwel zamiast pouczyć swojego członka, dolewał paliwa do ognia. Gratulacje….

 

POWIĘKSZ;

 

 

Przypomnijmy, ze niejaki Grzegorz Walkiewicz publicznie razem z szefem Miasto Jest Nasze, oraz Agnieszką Nowak (Walkiewicz i Nowak to była Wygra Warszawa Jana Śpiewaka) ośmielili się publicznie wyzywać i obrażać katolików – jebać kler – , i swoich oponentów politycznych. Dlaczego pozwalają sobie na obrażanie innych i utrwalanie knajackiego zachowania w przestrzeni publicznej? Bo My wszyscy im na to pozwalamy, i nikt nie reaguje, chociażby angażując się na drodze prawnej.

 


 

Były członek SLD, przyjezdny z Radomia, radny Pragi Północ i czerwony „aktywista”, Walkiewicz wyzywa innego radnego od kmiotów…takich przykładów mamy masę.


„Dziennikarz” i urzędnicy warszawscy

Nie zapominajmy o „dziennikarzach” z GW i Osowskim, który wespół z „aktywem” wyzywał kierowców, urzędniku ZDM, Michale Lejku, synku członka KC PZPR, który obrażał dziennikarza. On sam jest urzędnikiem Zarządu Dróg Miejskich, jego tatuś jest prezesem warszawskiego metra. Łukasz Puchalski, dyrektor ZDMu, dwa lata temu ośmielił się powiedzieć do mieszkańców Warszawy niech płacą – wtórował mu dziennikarzyny z Gazety Żoliborskiej.

Dopóki będziemy tolerować i dawać przyzwolenie aktywistom na takie zachowania, dopóty będzie to trwać. To ostatni moment aby powstrzymać ich upiorną inżynierię społeczną, demolowanie miasta i obyczaje rodem z rynsztoka.

I na koniec

Portal Warszawski od lat demaskuje rynsztokowy charakter „aktywu”, głośnego już chociażby Daukszewicza (Stowarzyszenie Dla Pragi) czy innych, i będzie to robić nadal. Jest prawdą, że „aktyw” zmienił język ale nie łudźmy się – ich wnętrze się nie zmieniło.

Jeśli chcemy aby w Warszawie rynsztok i autentyczny społeczny plebs miał wpływ na nasze życie, koniecznie głosuj na tak zwane ruchy miejskie! Niestety, ale polskie media mają też w tym swój udział, że to coś pojawia się w nich i ma głos.

Śmiechy śmiechami, ale jest coś przerażającego, że całkowicie obcy element społeczny (czyli rynsztok) jest wspierany przez prezydenta Warszawy!

Portal Warszawski

 

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły