Trzaskowski walczy o „powrót na Zachód”

Niespełnione ambicje Trzaskowskiego, po minimalnej przegranej w ostatnich wyborach, dają mu ogromne poparcie wśród jego wyborców. Namaszczony przez Tuska, Trzaskowski konsekwentnie walczy o przywództwo już nie tylko w Polsce, ale i w Europie.

Z jego profilu

     Ponad 16 lat temu, 1 maja 2004 roku, Polska oficjalnie dołączyła do grona państw członkowskich Unii Europejskiej. Symbolicznie „wróciliśmy na Zachód”. I zyskaliśmy gigantyczne środki na rozwój. Łącznie, „na czysto”, otrzymaliśmy przez ten czas z kasy UE grubo ponad 120 miliardów euro. Sama Warszawa zyskała na członkostwie Polski w Unii ponad 18 mld zł, co pozwoliło nam między innymi na sprawną rozbudowę stołecznego metra czy modernizację uwielbianych przez warszawiaków bulwarów.

Dziś ważą się losy kolejnej perspektywy finansowej oraz zupełnie nowego narzędzia – Funduszu Odbudowy, który ma pomóc państwom wspólnoty podnieść się po kryzysie wynikającym z epidemii koronawirusa. I znów Polska ma szansę zostać czołowym beneficjentem obu narzędzi.

     Jednak z powodu wewnętrznych napięć w obozie władzy połączonych z całkowitym brakiem profesjonalizmu i wyobraźni obecny rząd przyjął samobójczą taktykę. Awanturnicze zapowiedzi wetowania budżetu to de facto sabotowanie działań mających na celu odbudowę całej europejskiej gospodarki i każdej z krajowych gospodarek z osobna. A wszystko to przy akompaniamencie prorządowych mediów, które raczą nas coraz śmielej antyeuropejskimi treściami.

Czy rządzący naprawdę w imię propagandowych zaklęć o suwerenności i niesnasek na linii Morawiecki-Ziobro są gotowi rujnować szanse rozwojowe Polski? Co powiedzą polskim przedsiębiorcom, którzy tracą nie tylko z powodu samej epidemii, ale też w dużej mierze ze względu na chaotyczną, niekonsekwentną, pozbawioną jakiejkolwiek głębszej myśli strategicznej politykę rządu? Co powiedzą milionom Polaków, którym w oczy zajrzeć może lada chwila widmo bezrobocia, bo kolejne firmy nie będą w stanie przetrwać następnych obostrzeń? Że mają najeść się, nakarmić dzieci i opłacić rachunki poczuciem obronionej suwerenności?

    Na szczęście Polska to nie tylko obecnie rządzący. To także miliony obywateli w pełni świadomych korzyści płynących z członkostwa w Unii i przekonanych o tym, że Polska nadal powinna do Unii należeć. Świadomych tego, że chcąc korzystać z dobrodziejstw wspólnoty powinniśmy jednocześnie przestrzegać jej wewnętrznych zasad, a także przepisów własnej Konstytucji. Chcę tym wszystkim Polkom i Polakom, obywatelom Unii Europejskiej, jasno powiedzieć – nie jesteście sami, nie jesteście pozbawieni reprezentacji.

Jako samorządowcy i przedstawiciele demokratycznej opozycji walczymy o polski interes w Europie, walczymy o fundusze na rozwój i przypominamy unijnym partnerom, że skrzywiona w grymasie wiecznego awanturnictwa twarz rządu PiS nie jest jedyną twarzą Polski. Jest też twarz uśmiechnięta, przywiązana do europejskich wartości, do demokracji i wolności, zorientowana na dialog, a nie na ciągłe kłótnie. Bo zabiegi o korzystne rozwiązania wcale nie wymagają robienia sobie wrogów i stawania w kontrze do wszystkiego i wszystkich. Wręcz przeciwnie! Im szersze i głębsze sojusze zbudujemy, im bardziej wiarygodnym i przewidywalnym będziemy partnerem, tym więcej jesteśmy w stanie skorzystać z kolejnych unijnych polityk.

    Osobiście jestem w sprawy europejskie zaangażowany w zasadzie całe swoje zawodowe życie. Również teraz, jako prezydent Warszawy, konsekwentnie zabiegam o jak najbardziej efektywne korzystanie z naszego członkostwa w Unii. Aktywnie działam w ramach Komitetu Regionów – wczoraj rozmawiałem z szefem komitetu Apostolosem Tzitzikostasem. Dziś mam zaplanowaną rozmowę z szefem grupy Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim Manfredem Weberem. W rozmowach z unijnymi politykami zabiegam o rozwiązania zwiększające możliwość bezpośrednich transferów funduszy do samorządów. Wraz z samorządowcami zarówno z Polski, jak i z całego regionu Europy Środkowej dajemy też czytelny sygnał, że jest po polskiej, czeskiej czy węgierskiej stronie szerokie grono ludzi zorientowanych na konstruktywny dialog o przyszłości Unii.

    Nie możemy pozwolić na to, by grupa nieodpowiedzialnych i skrajnie nieprofesjonalnych awanturników, którzy od kilku lat sprawują najważniejsze funkcje w państwie, zrujnowała dorobek lat integracji. Już dziś, tu i teraz, musimy ciężko pracować nad kolejnym „powrotem na Zachód”.

Rafał Trzaskowski (https://www.facebook.com/rafal.trzaskowski)

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły