Lenin 100 la temu zalegalizował bezwarunkową aborcję.

     Po raz pierwszy publikujemy tekst profilu Raz prozą, raz rymem – walczymy z propagandowym reżimem, który dotyczy rzeczy najważniejszych. Prawdy i znajomości historii, dzięki którym można obracać się w dzisiejszym świecie, pełnym prowokatorów, „autorytetów” i ikon kultury.

     Dokładnie 100 lat temu, 18 listopada 1920 roku, rządzony przez Lenina Związek Sowiecki, jako pierwszy na świecie zalegalizował bezwarunkową aborcję.

    „Wprowadzamy zupełnie nową moralność. Dla nas wszystko jest dozwolone. Krew? Niech płynie. Bo tylko całkowita i ostateczna śmierć starego świata ochroni nas przed jego powrotem.” (Lenin).

Hitler był odpowiedzialny za promowanie idei ,,życia niegodnego tego, by żyć” (pojęcie po raz pierwszy pojawiło się w pracach dwóch niemieckich profesorów, na uniwersytetach w Lipsku i Fryburgu, a następnie naziści realizowali wdrażanie tej teorii, rozumianej jako ,,zezwolenie na niszczenie życia pozbawionego wartości”. A jakie życie jest pozbawione wartości, z jakich przyczyn i w jakim momencie wartościowe ludzkie życie różni się od zlepku komórek niegodnego miana człowieka – a to już było kwestią indywidualnej decyzji panów życia i śmierci.

    A czemu dziś przytaczam te cytaty, obrazujące podejście Lenina i Hitlera do wartości ludzkiego życia?

Zupełnie bez powodu. No, może tylko dlatego, że dziś obchodzimy okrągłą, uroczystą rocznicę. Dokładnie 100 lat temu, 18 listopada 1920 roku, rządzony przez Lenina Związek Sowiecki, jako pierwszy na świecie zalegalizował bezwarunkową aborcję. Jako drugi w Europie, aborcję (nie bezwarunkową lecz eugeniczną) zalegalizował…Adolf Hitler.

Aborcji bezwarunkowej nie sprzeciwiał się ze względów moralnych czy humanitarnych – przygotowując się do wielkiej wojny i czasów, które nastąpią po niej, rozpaczliwie dążył do zwiększenia populacji wszelkimi dostępnymi sposobami, w czasie wojny nie hamował się przecież nawet przed tak desperackimi krokami jak wprowadzenie Lebensbornu czy wykradanie dzieci polskim matkom i przerabianie ich na Niemców w specjalnych ośrodkach, gdzie polskie dzieci były bite za mówienie po polsku i płakanie za rodzicami.

    Całkowicie jednak nazistowski zbrodniarz popierał aborcję w tych sytuacjach, w których uznawał, że ,,życie niegodne życia” nie będzie w realizacji jego zbrodniczych planów do niczego potrzebne, a będzie stanowić jedynie ,,obciążenie”. Legalizacja odczłowieczającej człowieka aborcji w Europie zaczęła się od Lenina i Hitlera.

Od bolszewików i nazistów. I tak się akurat składa, że to właśnie oni przeszli do podręczników historii jako ci, którzy ludzkie życie darzyli największą pogardą. Dziś legalne zdławienie życia w ciele matki obchodzi setną rocznicę. Jeśli wznosić dziś toast, to chyba nie szampanem, a jedynie cyjankiem potasu.

Dopisek: jeśli ktoś na podstawie TEGO tekstu doszedł do wniosku, że porównuję do nazistów i bolszewików osoby domagające się prawa do aborcji w jakiejkolwiek sytuacji, to jest zdecydowanie za głupi żeby się schylać do dyskusji z nim.

A swoje stanowisko na temat aborcji przedstawiłem bardzo jasno i wyraźnie w tekście, który do tej pory wisi u mnie przypięty na samej górze.

W tym tekście opisałem jedynie skąd się wzięły korzenie zła, czyli promowanie aborcji na życzenie (,,bo tak”), i wartościowanie ,,życia niegodnego życia” według własnego uznania„.

za; www.facebook.com/razproza

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *