Szefowie ruchów miejskich głusi na naszą propozycję spotkania!

    Dokładnie tydzień temu zaproponowaliśmy prezesom Miasto Jest Nasze i Pieszej Polski publiczną debatę. Chcieliśmy wspólnie porozmawiać o wizji miasta, o jego problemach i o sposobach ich zlikwidowania. Chcieliśmy wspólnie zastanowić się o tym, co martwi mieszkańców, co uważają za największe problemy Warszawy.

    Niestety, Panowie nie raczyli się w tej sprawie do nas odezwać.

Dlaczego nas to nie zdziwiło?

    Panowie usiłują utrzymać bowiem pozycję tzw. partnera społecznego i reprezentanta mieszkańców Warszawy, za których sami się uważają i tak są uważani w kontaktach z mediami oraz władzą. Dzięki temu nie muszą się specjalnie wysilać by dowodzić „swoich racji”, to zaś przekłada się oczywiście na możliwość realizacji większych ambicji obu Panów.

Zaproponowana przez nas debata byłaby utratą monopolu i uznaniem, że ktoś jeszcze poza nimi jest stroną w dyskusji o rozwoju Warszawy. A do tego „prezesi” nie chcą zwyczajnie dopuścić. To oni są bogami!

Przegrana w takiej debacie byłaby zwyczajną katastrofą wizerunkową, a konsekwencje jej byłyby zrozumiałe, nie musimy chyba tego tłumaczyć. Wobec faktu lekceważenia mieszkańców, którzy chcą rozmawiać, a nie byli, nie są i nie będą

Reprezentowani przez oba wymienione aktywistyczne ugrupowania, proponujemy mediom:

1. Ograniczyć wystąpienia na ich łamach obu Panów.
2. Zwrócić w końcu uwagę, że istnieją też inne organizacje i osoby,
które powinny być dopuszczone do głosu o dalszym rozwoju miasta.

Warszawska Opłata Wjazdowa, PW

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.