Czy dziecko musi wybierać pomiędzy LGBT a bronią palną?

    Zamieszczamy bardzo ciekawy post, naszym zdaniem,  który opublikowały Dziewuchy Dziewuchom. Podjęły one bardzo ciekawy temat. Sprawa nie jest związana z Warszawą, ale problem zapewne w stołecznych szkołach może się pojawić. Jest tu wiele błędów w rozumowaniu, ale istota wyboru pozostaje bardzo ważna! Czy nie istnieje nic po środku?

    „Polska rzeczywistość produkuje wiele szokujących zjawisk, ale ta sytuacja jest przekroczeniem kolejnej granicy. W kraju, gdzie środowiska narodowo-katolickie lansują tezę, że edukacja seksualna jest „deprawacją”, a tęcza obraża uczucia religijne, członkowie grupy rekonstrukcyjnej z dumą wnoszą do przedszkoli broń.

    22 października dwóch mężczyzn z Grupy Rekonstrukcji Historycznej Beskidy odwiedziło Przedszkole Integracyjne nr 2 w Bielsku-Białej z zamiarem „szerzenia patriotyzmu zamiast propagandy LGBT”. Na „lekcji patriotyzmu dla najmłodszych” kilkulatki obcowały z bronią – na jednym ze zdjęć widać, że lufy są skierowane na dzieci. Bez względu na to, czy są to repliki, czy oryginalne uzbrojenie wojskowe, kierowanie nawet niezaładowanej broni na ludzi jest niedopuszczalne. Widok karabinów opartych o pufy w pomieszczeniu przeznaczonym do rekreacji dzieci w wieku przedszkolnym, jest rażącym przykładem braku wyobraźni.

    Kontakt dzieci z bronią palną bez odpowiedniego wprowadzenia i przygotowania psychologicznego, normalizuje przemoc i może wywołać głęboki szok. Problematyka wojny jest jednoznacznie brutalna – pistolety służą do ranienia i zabijania. Kontekst etyczny sytuacji wymaga wrażliwego zaadresowania, bo kategorie śmieci i konfliktów zbrojnych to nie jest prosty temat. Pasjonaci historii, którzy deklarują, że w życiu kierują się zasadą „Bóg-Honor-Ojczyna”, nie mają żadnych kompetencji, aby omawiać takie wątki z dziećmi. W przeciwieństwie do nich, osoby zajmujące się edukacją seksualną wiedzą co robią, gdy przekazują rzetelną wiedzę dopasowaną do konkretnych grup wiekowych. Tu nastąpiło bardzo ciekawe założenie! Historycy pasjonaci nie mają kompetencji, ale sexedukatorzy już tak!!!

    Standardy WHO jasno określają program nauczania. Kto natomiast czuwa nad „prelekcjami” entuzjastów „Żołnierzy Wyklętych”, którzy homofobię traktują jak patriotyczną wartość?

    Dzieci nie odróżniają fikcji od rzeczywistości i nie potrafią właściwie ocenić skutków użycia broni, dlatego nie powinny mieć z nią kontaktu. Natomiast ludzie, którzy sprowadzają doświadczenie wojny do naśladowczych przebieranek i bogoojczyźnianych mitów, to ostatnie osoby, którym można powierzyć nauczanie w placówkach przedszkolnych. Infantylizowanie wojny jest tak samo szkodliwe jak jej gloryfikowanie.

    W Polsce doszło do kuriozalnej sytuacji, w której wiedzę o seksualności traktuje się jak zagrożenie, podczas, gdy przemoc i agresja uchodzą za dobra narodowe. To świat odwróconych wartości, w którym promuje się frustracje, zaprzeczenia i kompleksy, a wyklucza wrażliwość, otwartość i psychologiczny rozwój. W tych warunkach nie ma szans na modelowanie zdrowych odruchów społecznych. Jest za to miejsce na martyrologiczne przekazy i źle pojęty heroizm.”

Dziewuchy Dziewuchom

zdj. GRH Beskidy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *