I strefa wolna od wszechogarniającej głupoty i badziewia!

   Od lat obserwujemy rozlewanie się quasi humanistycznych ruchów, okraszonych na dodatek quasi naukowymi paragrafami, a na dodatek wszystko to podlane jest niebywale brzydkim paletowym sosem. To byśmy przeżyli, bo mądrość to łaska, tak samo jak poczucie estetyki, ale autentycznie porażające jest to, że bardzo duża grupa społeczeństwa daje na to przyzwolenie.

Dlaczego strefa wolna od aktywistów?

     Bo aktywizm, bardzo etymologicznie skądinąd pozytywne słowo, staje się „aktywizmem terroryzmem”, w imię zmiany naszego myślenia, i o zgrozo stylu życia! Te stare jak świat techniki manipulacyjne pozwalające wytłumaczyć wszystko lepiej, nam oczywiście głupszym, mniej świadomym, wykorzystywane są przez ludzi, którzy posiadają ogromny deficyt intelektualny, ale są przekonane, że np. całe społeczeństwo ma jeździć na rowerze, albo cieszyć się paskudnym wykwitem na placu Bankowym. W tym przypadku „aktywiści” promują walkę ze smogiem i globalnym ociepleniem, które de facto jest zjawiskiem, które co jakiś czas się muszą zdarzać! I na przykład w imię wielokrotnie powtarzanych przez ideologów spod czerwonego sztandaru ich „prawd” (tak tak, trzeba mieć tego świadomość) warszawiacy, a dokładnie ich dzieci podniecają się pomysłem pewnego radnego, który sam siebie postrzega jako elitarną jednostkę, i chce wprowadzać do szkół wegetariańskie jedzenie. Sam nie nie wie jak budować rodzinę, ale za to wie, że hodowla zwierząt emituje potwornie niszczące pierwiastki do tlenu, a zepsute jedzenie wydaje gazy…a Twoje dziecko ma jeść soje!

   Niestety ludzie nie rozumieją, że tu nie chodzi o żadne dobro dzieci (żeby było jasne, nic nie mamy przeciwko vege) lecz o powolne przekształcanie i zmianę naszych przyzwyczajeń. Przecież wszystkie marksistowskie firmy spod ekologicznej egidy, już od bardzo dawna zaczynają ćwierkać, że ludzkość MUSI przestać jeść mięso! Kiedyś taka rewolucja francuska czy bolszewicka ludzi posyłała do piachu, dziś ta sama rewolucja, MA CIĘ OGRANICZYĆ i zrobić z Ciebie ideologicznego niewolnika!

    Drugim wykwitem, które nas boli, jest promocja brzydoty! W Warszawie od jakiegoś czasu pojawia się ogromna ilość badziewia. Organizowane są, i co gorsza realizowane, wizje „aktywistów”, które mają uczynić nasze życie fajniejszym i kolorowym. Taka fajna kolorowa brzydka szafa stanęła w jednym z warszawskich parków, miała być czytelnią, stała się magazynem gruzu. Taka fajna, kolorowa miała być ulica Ząbkowska, a stała się na równi z placem Bankowym (skądinąd przepięknym miejscem stanowiącym oś Corazziego) miejscem wstydu i bezwstydu głupoty, i lekceważenia zdania nas warszawiaków!

I co z tego wynika?

    Ano to, że kiedy za coś biorą się „aktywiści”, zawsze jest wstyd i poczucie żenady.  Nie wierzymy w to, że w XXI wieku, kiedy za nami są cztery tysiące cywilizacji, można akceptować aż tak gremialnie głupotę i brzydotę! Ci pożal się Boże artyści, na dworze króla Władysław IV zlecenia na realizację jego warszawskiego teatru by nie dostali, bo ci ludzie swoimi płodami zaprzeczają idei Sztuk Pięknych! Tacy „artyści” wykonywali sztukę gminną.

    Dlatego też nasz Portal Warszawski konsekwentnie będzie wytykać tym megalomańskim reżyserom społecznym z przypadku, ich głupotę i wszelkie intelektualne przypadłości! A dlaczego? Dlatego, że dokładnie oni to samo robią z nami, warszawiakami! Niedawno przedstawiciele partii mocno lewicowych, żeby nie powiedzieć komunistycznych, stali przed pomnikiem Armii Krajowej, który znajduje się pod sejmem, i nas, wnuków powstańców warszawskich, wnuków żołnierzy wyklętych, praprawnuków twórców tego miasta, pouczali czym jest miłość, a czym jest nienawiść. 

Czy to się dzieje naprawdę?

    Niestety tak, bo Warszawa od 1945 roku stała się ostoją komunizmu. Nie wolno mówić wprost i głośno słoik, bo jesteś oskarżany o rasizm i protekcjonalizm! Za to w ostatnich wyborach 200 tysięcy warszawiaków wybiera sobie sobie komunistę, i bezczelnie znów wygrywają! Chodzimy po ulicach i widzimy jak ludzie traktują to miasto, jaki mają do niego stosunek! Prezydent naszego miasta nie zna historii tego miasta, jakaś radna walczy z kartą warszawiaka, a kolejny mądry inaczej, wpycha Twemu dziecku wegetariańskie żarcie, bo tak!

Świetnie to ujął nasz bardzo dobry kolega – „Fajny ten nasz radny, taki nowoczesny, postępowy demokrata. Ma być obowiązkowo dzień wegański i basta!”.

Otóż, i basta!

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *