Wszystko ma swoje złe i dobre strony. Szaleństwo koszenia trawy doprowadziło Warszawę do powstania wielu pustynnych przestrzenie w naszym mieście. Zieleń Warszawska w związku z tym podjęła decyzję.
„Dostosowujemy się do panujących warunków pogodowych. Ograniczenie częstotliwości strzyżenia trawników ma wiele plusów. Wsparcie dla zapylaczy, retencja wody, osłona dla małych zwierząt. W ten sposób działamy na rzecz różnorodności biologicznej w mieście.” – Zieleń Warszawska
Nie wszystkim ten pomysł jednak się podoba.
„Dziś @RadioWarszawa poinformowało, że @trzaskowski_ ograniczy koszenia trawników. Już teraz większość zieleni miejskiej zarządzanej przez @ZarzadZieleni i dzielnice zarasta chwastami i samosiejkami. Przypomina to ulice republik postsowieckich w dobie kryzysu ekonomicznego”. – odpowiada Maciej Binkowski ze stołecznego PiSu