Zmiany dokonywane są zdecydowanie za wolno – głos aktywisty w sprawie zwężania ulic –

    Doprawdy nie rozumiemy, co się porobiło na tym świecie, że ten przyjmuje teraz rewolucyjne, wręcz siłowe, i poprzez emocjonalny szantaż, rozwiązania dotyczące stylu życia mieszkańców miast! My pójdziemy dalej! Skasujmy wszystkie ulice, wyrzućmy wszystkie samochody a kierowców powsadzajmy do więzień!

    „Bruksela jest miastem, które bardzo lubię i przyznam szczerze z radością obserwuje zmiany, jakie zachodzą w tamtejszej przestrzeni miejskiej. Kilka lat temu podczas wizyty w stolicy Belgii natknąłem się na Boulevard Anspach – ulicę w centrum miasta, wielkością zbliżoną do ul. Marszałkowskiej w Warszawie, która została wyłączona z ruchu samochodowego i oddana pieszym. Byłem zachwycony tłumami mieszkańców, którzy tknęli w to miejsce radość i życie. Brukselczycy najwyraźniej podzielają mój zachwyt, bo strefa zamknięta dla aut ma być jeszcze większa ✌️??!

W Warszawie całe szczęście również widać zmiany na lepsze – wyrazem tego jest między innymi okresowe zmienianie Nowego Światu i Krakowskiego Przedmieścia w deptak. Mam jednak wrażenie, że zmiany dokonywane są zdecydowanie za wolno. Od lat i to pomimo zapowiedzi Ratuszowi nie udało się załatwić tak podstawowych spraw, jak: budowa naziemnych przejść dla pieszych przy Rondzie Czterdziestolatka i Rondzie Dmowskiego, czy stworzenie wygodnego przejazdu dla rowerzystów na linii północ – południe przez Śródmieście (kontraruch przy ul. Emilii Plater sprawdza się średnio, przydałaby się ścieżka rowerowa między al. Jana Pawła II a ul. Chałubińskiego).

Panie prezydencie Rafał Trzaskowski, odwagi! Przykład Brukseli pokazuje, że mieszkańcy potrafią to docenić.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.