R. Trzaskowski nie dotrzymał słowa, a całe POKO przeciwko „Ince” Siedzikównie

    Prezydent Rafał Trzaskowski niestety oszukał  również nas, i osoby, które wspierały jego decyzję o powrocie na Wole ulicy  „Inki” Siedzikówny, a zniknie symbol koszmaru komunistycznego Mały Franek.

    Mało tego, że Rafał Trzaskowski jak zwykle był nieobecny na obradach Rady Miasta (wczoraj był na spotkaniu Grupy Bilderberg), to zdjął tę sprawę z porządku obrad, a przedstawiciele przegłosowali nazwę Kazimierza Brandysa, członka PZPR!

Za Inką głosowali radni z PiSu, natomiast całe POKO opowiedziało się za utrzymywaniem bolszewizmu w naszym mieście.

„W roku, w który mordowano „Inkę” Brandys zapisał się do PPR-u. I on ulicę od Warszawy otrzymuje. To jest kompletnie niepojęte, że w 2019 roku osoba, która w 1946 zapisała się do drużyny, która krwawo zaprowadzała w Polsce komunizm ma ulicę, a dziewczyna, która walczyła o wolną Polskę, ulicy nie ma – powiedział Sebastian Kaleta. 2019 rok – liderem listy Koalicji Europejskiej Włodzimierz Cimoszewicz. Być może kolejnym patronem ulicy w Warszawie będzie jego ojciec” – dodał.

     Głosami postkomunistów i Nowoczesnej. zdjęto z porządku obrad punkty dotyczące nadania w sumie trzem stołecznym ulicom nazw: Danuty Siedzikówny „Inki”, Grzegorza Przemyka oraz Stanisława Pyjasa.

PW

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *