12 lipca 1994 r. w Bures-sur-Yvette, we Francji, zmarła Irena Krzywicka

Irena Krzywicka była autorką kilku powieści, tłumaczyła m.in. utwory H.G. Wellsa, Frischa (Homo Faber) i Dürrenmatta, popularyzowała w Polsce twórczość Marcela Prousta. Przełomem okazała się dla niej współpraca z Tadeuszem Boyem-Żeleńskim, w którym zakochała się. Ten pozamałżeński głośny związek, a także wspólna z kochankiem działalność na rzecz upowszechnienia edukacji seksualnej i kontroli urodzeń, uczyniły z Krzywickiej najbardziej znaną działaczkę feministyczną okresu przedwojennego. Była skandalistką świadomie poruszającą drażliwe kwestie aborcji, seksualności kobiet i homoseksualizmu.

Prawdziwa liberałka

Urodziła się 28 maja 1899 roku w Jenisejsku na Syberii. Była przeciwniczką monogamii i głosiła wolność seksualną dla kobiet, domagała się też polepszenia warunków życia więźniów, aby ograniczyć rozwój dewiacji. Głosiła tolerancję dla homoseksualizmu, który określała jako „odwrócenie instynktu płciowego”, w swojej istocie zupełnie naturalnego (tzw. mańkut płciowy). Domagała się legalizacji aborcji, aby zlikwidować groźne dla życia kobiet podziemie aborcyjne.

Wspólnie z Boyem-Żeleńskim otworzyła w Warszawie klinikę, w której udzielano bezpłatnych porad dotyczących świadomego macierzyństwa; założyła dodatek do Wiadomości Literackich pt. Życie Świadome, który propagował edukację seksualną i w którym publikowały takie pisarki jak m.in. Zofia Nałkowska, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Wanda Melcer.

 


 


 

Była obiektem ataków ze strony środowisk prawicowych, które zarzucały jej „szkodzenie narodowi”, atakowali ją także znani pisarze liberalni, tacy jak Jan Lechoń, Maria Dąbrowska i Jarosław Iwaszkiewicz, którzy protestowali przeciwko dominacji kwestii seksualnych w jej twórczości. O niej i Boy – Żeleńskim mówiono boyszewicy.

 



 

W latach 30. XX wieku była inicjatorką nagonki prasowej pod adresem profesora medycyny sądowej Jana Stanisława Olbrychta, zarzucając mu „przyczynienie się do skazania niewinnej kobiety” podczas jednej z najgłośniejszych rozpraw sądowych dwudziestolecia międzywojennego w Polsce – sprawy Rity Gorgonowej. Pośrednio w tej sprawie (już po zakończeniu II wojny światowej) została skazana wyrokiem sądu za pomówienie innej osoby mającej związek z procesem Gorgonowej.”

Dom w Podkowie Leśnej i Iwaszkiewicz

Krzywicka związała się z Podkową w 1930 r. gdy zachęcona przez zaprzyjaźnionego kolegę-literata Jarosława Iwaszkiewicza zakupiła wspólnie z teściem Ludwikiem Krzywickim działkę w Podkowie Wschodniej. Iwaszkiewicz proponował zakup ziemi także Stefanii i Benedyktowi Hertzom, którzy byli świadkami na ślubie Krzywickich, a także Irzykowskiemu, który jednak nigdy w Podkowie nie zamieszkał.

„Nie stać nas jeszcze było na kupno całego placu 35 000 m2, więc kupiliśmy go do spółki z teściem, a potem to teść, to my dokupywaliśmy jeszcze po kawałku, aż zebrał się cały hektar lasu” – wspomina pisarka. Do dziś dwie działki w sąsiedztwie domu przy Sosnowej zapisane są na nazwisko Ludwika Krzywickiego.


Początkowo powstała część północna. W 1932 r. dobudowano z cegły skrzydło południowe według projektu kuzyna Krzywickiej architekta Maksymiliana Goldberga (za; Podkowa Leśna)


Kiedy Krzywicka rozpoczynała budowę, w sąsiedztwie nie było żadnych domów. To, co urzekło ją w tych okolicach, to piękno dziewiczej przyrody. „Lasy Młochowskie to była wówczas prawdziwa puszcza, ze starymi dębami, które miały po kilkaset lat, sosny olbrzymie, że trudno było objąć nawet kilku ludziom. Wspaniałe poszycie! mnóstwo jagód, poziomek, grzybów. W czerwcu, kiedy poszłam wieczorem na spacer po tych lasach przetykanych drogami, była taka masa świetlików, że prawie jak we śnie nocy letniej. Zwiedzałam je najczęściej z Boyem, który był świetnym piechurem.”

Budując dom Krzywiccy obawiali się trudności finansowych, toteż projekt przewidywał budowę w 3 etapach. Niespodziewany dopływ gotówki – mąż stał się dobrze zarabiającym adwokatem – pozwolił na zbudowanie całego domu od razu. Oszczędna Irena Krzywicka sama zgodziła robotników, kupiła materiał i pilnowała robót. Przy tej okazji ujawniły się nie znane rysy jej charakteru: zaradność i przedsiębiorczość. Ta piękna i fascynująca kobieta potrafiła też przedzierzgnąć się w ogrodniczkę, godzinami pełła i sadziła w swoim ogrodzie, doglądała stadka kur, indyczek i kaczek. Z pewną dozą kokieterii opisuje swoje powroty „ze wsi” do stolicy z koszem pełnym owoców, by tam znów przemienić się w kuszącą kobietę z wielkiego świata.
Miała dar oswajania zwierząt. Hodowała jeża, lisa, kawkę, wiewiórkę oraz liczne koty i psy, których przeżycia opisywała później w swoich artykułach, narażając się niekiedy opinii publicznej np. słynnym Małżeństwem Wobicy. (za: Z cyklu Album z Podkową Małgorzata Wittels)

Szklany Dom

podkowianskimagazyn.pl/)

za; culture, wiki

zdj. Obraz Witkacego i jej archiwum

Portal Warszawski

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły