1⃣5⃣9⃣ lat temu urodził się legendarny celebryta Warszawy – Franciszek Fiszer

    Franc Fiszer przesiadywał w rozlicznych warszawskich lokalach. Bywał w „Ujazdowskiej”, „Astorii”, „Oazie”, no i oczywiście w legendarnej „Ziemiańskiej”, która stała się jego drugim domem.

Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że Fiszer przychodził do kawiarni tylko ze względu na błahe rozrywki. Miedzy kawą a wódką, między śledziem a faworkiem toczyły się poważne filozoficzne dysputy o ważkich sprawach. Franc, jako człowiek gruntownie wykształcony, znający kilka języków, zapalony czytelnik (jedną książkę czytał zazwyczaj przez noc), skupiał wokół siebie intelektualną elitę stolicy. Nie przeszkadzało mu to jednocześnie wykazywać się niezwykłą ignorancją w wielu kwestiach, które autorytatywnie odrzucał jako mało istotne.

Poza wybitnymi poetami i literatami przedwojnia, takimi jak Przybyszewski, Boy-Żeleński czy Gałczyński, Fiszer spotykał się z filozofami szkoły lwowsko-warszawskiej. Dyskusje prowadzili z nim Leśniewski, Tarski, Tatarkiewicz, Twardowski i Kotarbiński. Franc Fiszer wykazywał duże zainteresowanie ontologią i epistemologią. To właśnie dzięki niezwykłym rozmówcom na półpiętrze „Ziemiańskiej” dochodziło często do sporów o Boga, prawdę czy o istotę bytu.

Franc Fiszer był osobą niezwykle czarującą i dżentelmenem w każdym calu. Zawsze starał się w odpowiedni sposób zabawiać otoczenie i jednocześnie dbać o dobry humor towarzystwa. Kiedy zachodziła taka potrzeba, starał się pomóc, jak tylko mógł. Miał nielichy apetyt, czego świadectwem była jego potężna figura oraz dobra znajomość rozmaitych wykwintnych potraw.
„Trująca broda”

Chociaż Fiszer nie napisał ani jednej książki, nigdy nie pełnił żadnej służby cywilnej ani wojskowej, nie przepracował też ani jednego dnia, zapisał się w pamięci wielu ludzi wyraźniej niż niejeden profesor czy pisarz. Główną rolę w narodzinach jego legendy odegrały w tym wypadku anegdoty przekazywane najczęściej w formie ustnej. Z olbrzymiego ich zbioru postaram się przedstawić te najbardziej reprezentatywne, które najlepiej przybliżą postać Franca Fiszera. Czytelników poszukujących większej ilości historii odsyłam do fenomenalnej biografii Fiszera Na rogu świata i nieskończoności. Wspomnienia o Franciszku Fiszerze Romana Lotha.

Fiszer nie lubił sportu, ponieważ kłócił się on z jego życiową filozofią. Jednak pewnego razu przypadkowo spotkał sławnego sportsmena:
(Fiszer) Czym się ten gość zajmuje?
(sąsiad) To słynny olimpijczyk, lekkoatleta.
(Fiszer) A dokładnie?
(sąsiad) Biega.
(Fiszer) A w która stronę?

Czytaj więcej: https://histmag.org/Franc-Fiszer-Sokrates-Warszawy-6464

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *