93 lat temu na warszawskiej Ochocie zginął Zygmunt Puławski, polski konstruktor lotniczy

21 marca 1931 r. ok. godz. 15, na warszawskiej Ochocie rozbił się samolot amfibia PZL-12. Śmiertelnych obrażeń doznał pilot i konstruktor samolotu, 29-letni inż. Zygmunt Puławski zmarł w karetce wiozącej go do szpitala Ujazdowskiego.

Puławski

W 1929 r. samolot myśliwski PZL P-1 konstrukcji Puławskiego, został oblatany przez pilota doświadczalnego kpt. Bolesława Orlińskiego (kawalera Orderu Wschodzącego Słońca wsławionego 3 lata wcześniej głośnym przelotem z Warszawy do Tokio). Nowoczesny, metalowy górnopłat z rzędowym silnikiem miał dwa nowatorskie rozwiązania, oficjalnie opatentowane, które wzbudziły zainteresowanie na świecie. Pierwszym było skrzydło załamane w sposób charakterystyczny dla lecącej mewy i pocienione przy kadłubie, które zapewniało pilotowi bardzo duże pole widzenia, zarówno do przodu, jak i do góry i w dół. Rozwiązanie to zwane „polskim płatem” albo „płatem Puławskiego” znalazło później zastosowanie m.in. w konstrukcjach samolotów sowieckich, włoskich i amerykańskich. Stosowane było również w wielu szybowcach.

Drugim patentem Puławskiego było tzw. podwozie nożycowe, którego amortyzatory ukryte były w kadłubie samolotu, co zmniejszało opory aerodynamiczne i pozwalało operować z małych, nieutwardzonych lądowisk (co sprawdziło się we wrześniu 1939 r. kiedy to eskadry myśliwców P-7 i P-11 zostały przebazowane na prowizoryczne, trawiaste lotniska polowe).

Rozwinięciem P-1 stał się PZL P-6, oblatany w 1930 r. i pokazywany m.in. we Francji oraz USA, często był w ówczesnej międzynarodowej prasie lotniczej określany najlepszym myśliwcem świata. Jego ulepszona wersja PZL P-7 weszła do seryjnej produkcji – na potrzeby polskiego lotnictwa wojskowego wyprodukowano ok. 150 egzemplarzy tego myśliwca. Również w 1930 r. Puławski zaprojektował kolejny samolot myśliwski PZL P-8 z preferowanym przez siebie silnikiem rzędowym. Rozpoczął też pracę nad PZL P-11 – słynną „jedenastką” stanowiącą podstawowy samolot polskiego lotnictwa myśliwskiego w wojnie obronnej 1939 r.

Wypadek

W sobotę 21 marca 1931 r. Puławski wystartował z lotniska mokotowskiego swoim najnowszym prototypem samolotu turystycznego – amfibii P-12. Miał lecieć z narzeczoną, znaną malarką i pilotką Hanną Henneberg, ale w ostatniej chwili okazało się, iż ma ona inne ważne zajęcia. Wobec takiego obrotu spraw, siedzenie obok pilota obciążono blokami betonowymi o wadze ok. 80 kg. Przypięto je pasami bezpieczeństwa – opowiadał Andrzej Glass, dziennikarz, historyk lotnictwa i konstruktor lotniczy okoliczności podczas odsłonięcia pamiątkowej tablicy na miejscu katastrofy w jej 80 rocznicę, 21 marca 2011 r.

 



 

Dzień był pochmurny, wiatr porywisty. Kiedy awionetka weszła w zakręt za wieżą kościoła św. Jakuba, stojącego na pl. Narutowicza, betonowe obciążenie wysunęło się spod pasów, przygniatając nogi pilota i drążek sterowy. Pozbawiony sterowności samolot rozbił się na skrzyżowaniu ulic: Sękocińskiej, Kaliskiej i Słupeckiej. Puławski, zmarł w drodze do szpitala.

Zaznaczyć należy, że wspomniany samolot, który uległ strzaskaniu, był skonstruowany przed miesiącem i obecnie konstruktor dokonywał próbnych lotów z pełnem obciążeniem w postaci cementu. Wstrząsająca katastrofa ściągnęła na miejsce tysiączne tłumy, które wyrażały oburzenie z powodu tolerowania

próbnych lotów nad miastem” relacjonował następnego dnia anonimowy reporter „Kurjera Warszawskiego”.


Konstruktor nie był jedyną ofiara katastrofy. W cytowanej już relacji „Kurjer Warszawski” informował: „lotnik wpadł na przewodniki telefoniczne, a następnie na jezdnię przy zbiegu ul. Sękocińskiej i Kaliskiej. W tym momencie przechodzili 2 bracia: 24-letni Tadeusz Kołakowski, murarz (Jana Kazimierza 25) i 28 letni Jan, magazynier (Sowińskiego 30). Zostali oni przegnieceni częścią samolotu. (…) Tadeusz Kołakowski uległ złamaniu lewego podudzia i obojczyka oraz potłuczeniu czoła, prawego oka i lewej ręki, brat jego doznał urwania lewej ręki do pachy oraz złamania prawej nogi i prawego przedramienia. Obu braci po opatrunku Pogotowie przewiozło do szpitala Dz. Jezus.”

Nabożeństwo pogrzebowe Zygmunta Puławskiego odprawione zostało w warszawskim kościele 24 marca 1931 r. Tego samego dnia konstruktor został pochowany w rodzinnym Lublinie na cmentarzu przy ul. Lipowej.

Rozpoczęte projekty Puławskiego kontynuował jeden z najbliższych współpracowników, inż. Wsiewołod Jakimiuk, który opracował kolejne rozwinięcia myśliwca. Był to m.in. P-24, produkowany na eksport m.in. do Rumunii, Turcji i Grecji. Jakimiuk to kolejny wybitny polski konstruktor lotniczy (białoruskiego pochodzenia) – absolwent Ecole Nationale Superieure d’Aeronautique w Paryżu i Sorbony. Po II wojnie światowej znalazł się we Francji, gdzie brał udział w projektowaniu wielu samolotów, m.in. pasażerskich Caravelle i naddźwiękowego Concorde.

za; dzieje.pl

Portal Warszawski

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły