Kolejny park zaanektowany przez psy i ich „miłośników”

     W sumie to nie wiadomo dlaczego tak się dzieje, że my Polacy nie znamy pojęcia równowagi, tylko wszystko musi być ekstremalne! Można kochać psa, ale nie trzeba terroryzować tym innych, co gorsza, łamiąc proste zasady obcowania z drugim człowiekiem. Niestety, ale w Polsce własne ja jest zawsze nadrzędne…a to, że ktoś sobie coś bredzi pod nosem…trudno. Portal Warszawski pisze o tym regularnie np tutaj poniżej nasze dwa artykuły; https://portalwarszawski.com.pl/2019/02/09/psy-niemile-widziane-w-parku-obwodu-praga-ak-przy-podskarbinskiej/

Kolejny park zaanektowany przez psiarzy i psie odchody

To jest zaś list od naszego czytelnika! Ręce opadają na to wszystko…

    „Podobnie jak na Ursynowie i innych parkach nie można pozwolić dzieciom się pobawić (np w chowanego za drzewami) , pobiegać, po wspinać się, gdyż właściciele psów czują się bezkarnie (nie rozumiejąc zapisu w ustawie dot sprawowania kontroli nad zwierzętami). Psy, małe i duże biegają sobie swobodnie (bez smyczy), czasami nawet skaczą na innych ludzi, załatwiają się gdzie popadnie, a właściciele w większości nie sprzątają po tych zwierzętach.

    Jako ojciec 2ki dzieci w wieku 4 i 2 lata muszę cały czas pilnować dzieci żeby nie schodziły z asfaltowej ścieżki żeby nie wdepnęły w psie odchody, albo żeby na nie, nie wpadł/zaatakował (nawet w zabawie) jakiś pies, co już raz mi się zdarzyło. W tym momencie nie interesuje mnie że właściciel krzyczy z odległości 10-50m „Pan się nie boi, on/ona kocha dzieci”, w tym momencie ta osoba i jej podopieczny są sprawcami ataku na moje dziecko/ci i co za tym idzie, moim wrogiem. Muszę pilnować dzieci i trzymać je blisko (jak na smyczy), aż nie dojdziemy do malutkiego, odgrodzonego placyku zabaw. Prowadzam dzieci jak w jakimś więzieniu (wąską ścieżką na spacerniak i z powrotem do celi)! Dla mnie jest chore żeby psy miały większe prawa, większą przestrzeń, więcej możliwości niż nasze dzieci. W parku też mamy „boisko” z którego nie można korzystać z powyższych przyczyn, a już nie wspomnę o zimie i zjeżdżaniu z górki na sankach, gdzie cały rok biegają psy.

    Kiedyś sam zjeżdżałem z górki na rowerze gdy zaatakował mnie wolno biegający pies, w panice zahamowałem, przeleciałem przez przednie koło, o mało nie skręciłem karku, a właściciel chciał mnie bić że mogłem zrobić krzywdę jego psu!!! Ci ludzie są kompletnie nie odpowiedzialni i ich prawa trzeba Bardzo ograniczyć! Porządni właściciele to zrozumieją i zaakceptują, ci których się to tyczy, jak zwykle będą protestować. Tak samo aktywiści i obrońcy praw zwierząt, ale na ten temat nie będę się wypowiadał. Sprawa naszych dzieci jest ważniejsza. Napisałem też pismo na policję, straż miejską, do rady miasta, do Prezydent miasta, nawet (jak już pisałem wszędzie) do Prezydenta Kraju. Dostałem tylko odpowiedzi typu, my się tym nie zajmujemy, albo nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić. Ale jak ja w obronie kopnę psa, to od razu czeka mnie sprawa w sądzie i kara grzywny. Dlatego piszę do Was, może wam się coś uda z tym horrorem zrobić, albo chociaż wpłynąć na kogoś, kto coś z tym zacznie robić. Możecie spokojnie udostępniać moją wiadomość, nie przeszkadza mi to, a może też w czymś pomoże. Oczywiście bez danych profilowych. Od razu z góry dziękuję za pomoc w sprawie szczęścia i możliwości naszych dzieci.

Pozdrawiam.

Czytelnik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *