Parki warszawskie to obraz nędzy i rozpaczy

    Portal Warszawski pisał o tym niejednokrotnie. Parki, ogrody stołecznie są wstydem dla Warszawy, są naszym wyrzutem miasta. Ogród Saski w stanie porażającego zaniedbania, park Łazienkowski przypomina chaotyczny las, w którym nie ma gospodarza. Gucin, Skaryszewski, Morskie Oko itd, itd., można by wymieniać, nie mówiąc o skarpie pod Zamkiem Ujazdowskim, który, jak wiecie Państwo, nie będzie zrewitalizowana!

Tym razem o problemie pisze poważny tytuł Portal Samorządowy;

    „Zespół Parkowy Wyczółki, Gucin Gaj czy Park SGGW – to nazwy warszawskich terenów zielonych, które niewiele mówią mieszkańcom stolicy, może poza garstką prawdziwych pasjonatów. Najprawdopodobniej dlatego, że poza wyjątkami, nie są one z różnych względów dostępne dla warszawiaków. Robią też wrażenie zaniedbanych, a – zdaniem osób mieszkających w ich okolicach – mogłyby służyć miejscowym społecznościom. Podobnego zdania są też władze dzielnic, na terenie których te parki się znajdują

    Zarówno położone na Ursynowie Gucin Gaj, jak i Zespół Parkowy Wyczółki to rozległe zielone tereny, które mogłyby stać się uczęszczanymi przez mieszkańców Warszawy parkami. Na obu znajduje się bowiem sporo pozostałości po dawnej świetności. W Gucinie Gaju to np. ruiny osiemnastowiecznych katakumb z lęgowiskiem nietoperzy, a w Zespole Parkowym Wyczółki – wymagający odrestaurowania 200-letni szlachecki dwór.

   – Mimo, że mieszkam w okolicy, nigdy nie słyszałam o tych miejscach, a przecież opowieść o nich brzmi bardzo ciekawie – mówi pani Agata, mieszkanka zachodniej części Ursynowa i przyznaje, że chętnie skorzystałaby z rekreacyjnych dobrodziejstw Gucin Gaju i Wyczółek.

– W interesie mieszkańców byłoby oczywiście udostępnienie Zespołu Parkowego Wyczółki (właściwie zespół willowy Wyczółki i zespół dworski Wyczółki) mieszkańcom. Poszerzyłoby to bowiem ofertę rekreacyjną dzielnicy o bardzo ciekawy, historyczny obiekt – przyznaje Barbara Mąkosa Stępkowska, rzecznik prasowy dzielnicy Ursynów. Rozkłada jednak ręce, bo np. o losie Zespołu Parkowego Wyczółki decyduje jego właściciel.

– Nieruchomość ta, niestety, nie jest we władaniu m.st. Warszawy i  tym samym Urząd Dzielnicy Ursynów nie ma władztwa nad tym obszarem. Z danych będących w posiadaniu dzielnicy wynika, że cały obiekt jest własnością lub w użytkowaniu wieczystym prywatnych podmiotów. Ponadto, obiekt znajduje się w rejestrze zabytków. Losy tych terenów znajdują się więc w rękach właściciela i Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków – wyjaśnia Barbara Mąkosa Stępkowska.

W 2017 roku z apelem o podjęcie działań zmierzających do odrestaurowania tego parku wystąpili do warszawskiego konserwatora zabytków ursynowscy społecznicy. Przeszkoda cały czas ta sama – utrudniony kontakt z właścicielem tego miejsca. O ile odrestaurowanie i udostępnienie tych znajdujących się w południowej części Warszawy terenów dotyczy przede wszystkim mieszkańców Ursynowa, to korzyści z uporządkowania i całkowitego bądź ograniczonego otwarcia mokotowskiego Parku SGGW odnieśli by wszyscy warszawiacy. Teren ten położony jest bowiem w pobliżu ścisłego centrum stolicy.

Nieopodal znajdują się wybudowane pod koniec lat sześćdziesiątych bloki mieszkalne, a nieco dalej, w głębi ulicy Bruna – ekskluzywny apartamentowiec. Zamknięty dla ludzi z zewnątrz teren nie pozwala na składanie tam wizyt. Niestety, co widać, Park SGGW z roku na rok jest coraz bardziej zaniedbany. Wysokie chwasty, dzikie krzaki i trawa, które wyrosły między drzewami zdają się zdradzać, że z jego dobrodziejstw nikt nie korzysta.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.