„Strachy” realne i wyimaginowane Daniela Rycharskiego – w Muzeum Sztuki Nowoczesnej

    Daniel Rycharski to 32 letni artysta, artysta wizualny, performer, aktywista i szukający w sobie zgody, ale i opowiadający o swojej kondycji duchowej. To podróżnik, w sensie dosłownym i przenośnym.

    Artysta ten wychowany w okolicach Sierpca, w regionie gdzie kultywuje się wiejską tradycję, słynie z łączenia tego co tradycyjne, folkowe, zanurzone w tym świecie, ze swoją seksualnością, o której mówi wprost. Jest wierzącym, praktykującym katolikiem gejem, który w Bogu widzi, czuje odkupienie i Siłę, a jednocześnie podejmuje konwersacje z dziełem stworzonym do tego, aby tę wiarę umacniać i pogłębiać, czyli z Kościołem. Lecz nie tylko, bo takie patrzenie zamykałoby go w pewnej ramie krytycznej. Dylemat Rycharskiego uwypukla się w jego dotychczasowej działalności artystycznej, gdzie krzyż jest można by rzec, jego sensem życia. Nie wiemy czy Krzyż jest Wolnością, czy Krzyż jest Krzyżem cierpienia i nieumiejętnością akceptowania siebie, czy li tylko wyimaginowana formą deprecjonowania religii. Tu odpowiedź nie pada.

    „Strachy” Rycharskiego można przyjąć, można odrzucić – interpretacja dowolna. Język, którym się posługuje jest bardzo intymnym monologiem, który na zewnątrz, w przestrzeni  Muzeum Sztuki Nowoczesnej, staje się formą pewnego artystycznego ekshibicjonizmu. Daniel Rycharski walczący o godność człowieka naznaczonego „innością”, jednocześnie zaprasza do dialogu poprzez upublicznienie samego siebie. Być może ta jego „inność” też jest wyimaginowana. Dylemat każdego artysty jest prosty. Czy będę zrozumiany czy nie. Tu raczej Rycharskiemu o to nie chodzi, bo on jest bardzo świadomy, tego gdzie jest i dokąd idzie. Jedyne z czym można się nie zgadzać to z obrazem świata, który kreuje. Ma do tego prawo, bo to jego wystawa, jego świątynia.

    Abstrahując całkowicie od tematu i treści jego pierwszej tak poważnej wystawy, jedno jest pewne. Rycharski to jeden z najlepszych polskich artystów młodego pokolenia. Utalentowany jest wszechstronnie. Porusza się rewelacyjnie w każdej materii począwszy od kamienia, szkła, skończywszy na materiale. Z niepołączonych ze sobą struktur zbudował swój własny połączony, klarowny świat, w którym zapewne czuje się bezpieczny. Jego prace migają, są jasne, estetyczne i czyste – wręcz pedantyczne.

    Wchodząc na wystawę zaczyna się pytanie o sens wszystkiego. Bo to pytanie, ta sugestia nie mieści się li tylko w seksualności Rycharskiego, tylko owo pytanie, ta sugestia wskazuje na strachy każdego z nas. Bo każdy je ma.

    Rycharski to artysta rozumiejący siebie i innych. Nie jest agresywny, napraszający się. To subtelny wojownik.

więcej o samej wystawię tu; https://artmuseum.pl/pl/wystawy/daniel-rycharski-strachy

 

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły

Portal-Warszawski