Wstydź się władzo! Komuniści nadal patronami ulic w Warszawie!

    Doprawdy niezrozumiałe zjawisko, albo właśnie zrozumiałe, kiedy weźmiemy pod uwagę, że Warszawa jak i cała Polska nigdy nie przeszła mentalnej lustracji. Warszawa, o czym od lat piszemy, to najbardziej czerwone miasto. Dzieci, wnuki czołgistów rosyjskich, którzy „wyzwalali” to miasto, przejęli pałeczkę i dyktują wciąż swoje warunki!

Dlatego umierali powstańcy warszawscy, żebyśmy musieli oglądać nazwiska czerwonoarmistów! Najlepsze jest to; „Zdaniem sądu wojewoda nie dokonał historycznej analizy życia spornych patronów ulic przez pryzmat ustawy dekomunizacyjnej. – Organ nie wskazał też, jak w ocenie IPN należy rozumieć zwroty nawiązujące do symboli komunizmu, czy innego ustroju totalitarnego – wyjaśnił sędzia”.

Sędzia podejmujący tę decyzję nie zna historii Polski?? Może warto przyjrzeć się życiorysom sędziego Borowieckiego i sędzi Dąbrowskiej? Sędzia Lipiński złożył zdanie odrębne!

„Sąd rozpoznał zmiany nazw ulic: z Wincentego Rzymowskiego na Przemysława Gintrowskiego, z Franciszka Ilskiego na mjr. Tadeusza Furgalskiego „Wyrwy”, z Dąbroszczaków na Borysa Sawinkowa, z Piotra Gruszczyńskiego na Gustawa Szaramowicza, z Józefa Lewartowskiego na Marka Edelmana, z Romana Pazińskiego na mjr. Józefa Jagmina, z Michała Sobczaka na płk. Władysława Beliny-Prażmowskiego, z Antoniego Dobiszewskiego na Adama Bienia, z Heleny Wolff na Sergiusza Piaseckiego, ze Stanisława Tołwińskiego na ppłk. Maciej Kalenkiewicza „Kotwicza”, z Heleny Kozłowskiej na Grażyny Gęsickiej, z Drugiej Armii WP na Żołnierzy Drugiej Armii WP.

    Zdaniem sądu, największym uchybieniem wojewody było wydanie zarządzeń zastępczych bez uprzedniego zasięgnięcia opinii Instytutu Pamięci Narodowej. W ocenie sądu, pismo IPN na które powołuje się w zarządzeniach wojewoda nie ma charakteru opinii. IPN w piśmie tym ograniczył się tylko do wyrażenia zbiorczego poglądu odnośnie kilkudziesięciu patronów ulic – dodał sędzia.

WSA podkreślił, że aby skutecznie ocenić legalność skarżonego aktu należy go odpowiednio uzasadnić. Sędzia dodał, że wojewoda powinien dokonać wnikliwej analizy życiorysów dotychczasowych patronów przez pryzmat przepisów ustawy dekomunizacyjnej, aby udowodnić, iż można konkretnego patrona uznać za symbol komunizmu.

Zdaniem sądu wojewoda nie dokonał historycznej analizy życia spornych patronów ulic przez pryzmat ustawy dekomunizacyjnej. – Organ nie wskazał też, jak w ocenie IPN należy rozumieć zwroty nawiązujące do symboli komunizmu, czy innego ustroju totalitarnego – wyjaśnił sędzia.

    WSA zaznaczył, że w zarządzeniach wojewody brakowało materiałów, na których opierał się wydając rozstrzygnięcia. – W aktach nie ma ani listy IPN, z której wynikałby obowiązek zmiany danej ulicy. Brak jest też notatek historycznych dotyczących życia dotychczasowych patronów ulic – zaznaczono w uzasadnieniu orzeczenia.

    W poniedziałek i wtorek WSA rozpatrzył skargi na zarządzenia wojewody ws. zmiany nazw ulic w stolicy. Sąd uznał za nieważne decyzje ws. zmiany 25 nazw ulic – w tym al. Armii Ludowej na al. Lecha Kaczyńskiego. Kolejne ze skarg WSA ma rozpoznać 5 czerwca.

Oczywiście prym w obronie komunistów wiedli „aktywiści”.

zdj. wikipedia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.