Błędy i zaniedbania w recyklingu oraz gospodarce odpadami na przykładzie Warszawy.

Portlal Warszawski temat te wałkuje od bardzo dawna!

Jak jest u nas?

W Warszawie i w Polsce, ze względu na fatalne, nieżyciowe przepisy, indolencję władz, lenistwo oraz złe praktyki, do recyklingu trafia zaledwie:

ok. 3% ogółu butelek po piwie, zwracanych (zamienianych) w miejscu zakupu oraz ok. 6% z punktów skupu surowców wtórnych,

ok. 6% pozostałych opakowań szklanych (te pozostałe dopiero z sortowni, często w stanie rozbitym wyłącznie do przetopienia na szklaną masę),

ok. 20% zużytej makulatury (głównie ze sklepów wielkopowierzchniowych, sortowni odpadów i punktów skupu surowców wtórnych),

0% plastikowych opakowań wielokrotnego użytku po napojach.

    W budynkach wielorodzinnych w Warszawie dalej widoczna jest porażająca indolencja i lenistwo. Nagminnie i bezkarnie, nie przestrzega się zasad sortowania odpadów, a pojemniki na makulaturę i plastik zapełnia pustymi nieposkładanymi pudłami, szybko zajmującymi bezproduktywnie całe, zapełnione powietrzem kontenery, za wywóz których Wspólnoty Mieszkaniowe i Spółdzielnie płacą jak za pełne. W razie braku miejsca w wypełnionych powietrzem kontenerach odpady wyrzuca się wprost na posadzkę, za co WM też niemało płaci.

Jak jest w większości krajów tzw. starej UE (ale także np. w Czechach)?

Opłaty za wywóz odpadów są umiarkowane, ale rygorystycznie przestrzega się zasady, że wywozi się tylko odpady starannie posortowane, pudełka poskładane, pozbawione zszywaczy, plastikowe butelki jednorazowego użytku starannie zgniecione itp. Jeśli nie dopełniono tych wymogów – śmieci po prostu nie są zabierane, a wszelkie konsekwencje ponosi właściciel mieszkania czy domu.

    Co więcej, w większości supermarketów są automaty do skupu szklanych butelek (te szklane po typowych napojach, np. piwie – wszystkie są zwrotne), ale także niektórych plastikowych wielokrotnego użytku. Nie ma żadnego znaczenie gdzie zakupiony został napój  – jeśli butelka jest cała, każdy automat bez problemu ją przyjmie i wydrukuje odpowiedni bon pieniężny, do wydania w tym supermarkecie. Generalnie węższa jest też typologia (liczba rodzajów i kształtów) butelek wystarczy różnicowanie przy pomocy naklejonych (łatwo zdejmowalnych/zmywalnych) etykiet.

Konkluzje.

    I pomyśleć, że za tzw. komuny, i w Polsce większość butelek po mleku, piwie, a nawet dużych plastikowych wielokrotnego użytku po coca-coli czy tonikach była skupowana, myta i wielokrotnie używana ponownie. A obecnie nasza bezwolna cywilizacja tonie w zalegających na wysypiskach odpadach, górach śmierdzących, nieposortowanych śmieci oraz zapychana jest pływającymi po oceanach, wielokilometrowymi, pływającymi wyspami pustych plastikowych butelek po napojach, wyrządzających niepowetowane szkody i straty środowisku i nam samym.

Robert Osadziński

Na postawie prasy oraz szacunków własnych. Autor jest m. in. absolwentem studiów podyplomowych na kierunku „Environmental management” (zarządzanie środowiskiem) na uniwersytetach UvA i VU w Amsterdamie.

zdj. PW

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.