Jaka przyszłość dla transportu z elektronicznym pieniądzem?

    „Korzyści z zastąpienia banknotów i monet płatnościami bezgotówkowymi mogą wynieść w skali całego świata miliardy dolarów – wynika z raportu „Cashless Cities” zamówionego przez Visę. Warto zastanowić się, co to oznacza dla transportu publicznego, tym bardziej, że Polska raczej z sympatią odnosi się do „elektronicznego pieniądza”, a w komunikacji miejskiej wprowadza go szybciej niż wiele innych krajów.

    Analitycy z nowojorskiej firmy badawczej Roubini ToughtLab zebrali dane ze stu miast na całym świecie, dotyczące sposobów płatności i popularności, a także perspektyw dla płatności bezgotówkowych. W sześciu miastach (Lagos, Bangkok, Sao Paulo, Tokio, Chicago i Sztokholm) przeprowadzili po kilkaset ankiet z mieszkańcami, przedsiębiorcami i urzędnikami. W pozostałych miastach (m.in. w Warszawie), skorzystali z ogólnodostępnych danych. W efekcie podzielili miasta na pięć kategorii, od gotówkocentrycznych (głównie metropolie afrykańskie i łacińskie), do liderów innowacji (pojedyncze miasta w Europie, Kanadzie, Australii, choć żadnego amerykańskiego). Warszawa znalazła się w środkowej kategorii miast „dorastających cyfrowo” („digitally maturing”). Raport można znaleźć tutaj.

Badacze przekonują, że miasta na takiej zamianie skorzystają. Głównie dlatego, że pieniądz elektroniczny jest, najzwyczajniej w świecie, tańszy. Policzenie o ile tańszy jest już nieco bardziej skomplikowane, ale według szacunków firmy, które akceptują płatności gotówkowe, płacą za to ok. 7 centów od dolara, natomiast te, które rozliczają się bezgotówkowo – ok. 5 centów od dolara. Ta, wydawała by się niewielka, różnica, liczona w skali roku i całego miasta daje miliardowe zyski.
Sto miast, zbadanych w raporcie i ich zaawansowanie jeśli chodzi o płatności bezgotówkowe. źródło: Visa/Raport „Cashless Cities”
    Wyliczono też korzyści związane z oszczędnością czasu dla mieszkańców miast. Średnio, biorąc pod uwagę wszystkie badane miasta, statystyczna osoba spędza rocznie 7,3 h na wizyty w banku, 6,4 h na pobieranie pieniędzy z bankomatu, aż 12 h na płacenie rachunków w okienku. W tych krajach, w których popularne są czeki dochodzi jeszcze po kilka godzin na obsługę tej formy płatności. W sumie obracanie gotówką zajmuje średnio 32 godziny w ciągu roku, a przestawienie się na płatności bezgotówkowe pozwala zaoszczędzić 8 godzin. Poza pieniędzmi i czasem analitycy wymieniają jeszcze kilka korzyści (wzrost zatrudnienia, dzięki większej produktywności, spadek przestępczości związanej z gotówką, itd.), które trudno wyliczyć, ale też nie sposób je pominąć.
Regularny pasażer skorzystał, czas na nieregularnego
     Gdyby przyłożyć te rozważania do transportu publicznego okazuje się, że szereg korzyści, które analitycy widzą w powyższych zmianach, jest szalenie istotna w przypadku pasażerów transportu publicznego, ale też, z drugiej strony, zarządzających nim. We wszystkich badaniach zadowolenia pasażerów, wśród najważniejszych cech wpływających na ocenę, zawsze znajdują się punktualność i ceny biletów. Czas, który pasażer musi poświęcić na zaopatrzenie się w bilet, nawet jeśli nie jest dużym kłopotem (a czasem bywa), to jednak wpływa na długość podróży. Często to jej element, który pasażer musi zaplanować – zorientować się gdzie jest kiosk, jaki bilet jest mu potrzebny, itp.
W Polsce przez ostatnie dwie dekady urzędnicy zarządzający transportem skupili się na ułatwieniu tego elementu podróży dla pasażerów, korzystających z transportu publicznego regularnie. Stąd wysyp biletów miesięcznych, a potem kart miejskich, którymi zająć się trzeba tylko raz na miesiąc lub raz na kwartał. Wygoda, którą dziś uznajemy za oczywistość. Pozostaje jednak kłopot z pasażerami, którzy z transportu publicznego korzystają nieregularnie, albo tylko przez krótki czas, np. z turystami w danym mieście. To o nich toczy się gra, która jest dla miast szalenie ważna.
zdj. wikipedia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.