Wrak Tupolewa mogliśmy odzyskać w ciągu pierwszych dni. Warto posłuchać.

    „Wrak mogliśmy odzyskać w ciągu pierwszych dni, bo po tragedii smoleńskiej wszystkie kamery całego świata, wszystkie najważniejsze stacje telewizyjne zajmowały się tą tragedią. Myślę, że gdyby wówczas Donald Tusk zablefował i powiedział, że bardzo dziękuje Władimirowi Putinowi za deklarację przekazania wraku w ciągu najbliższych dwóch dni, to myślę, że Władimir Putin nie mógłby PR-owo tego tak rozegrać i nie oddać. Niestety przyjęto założenie, że Rosjanie mają dobrą wolę. Ja byłem na miejscu, widziałem zachowanie Rosjan i nie widziałem tam dobrej woli, przeciwnie – byłem kilkukrotnie osobiście świadkiem złej woli ze strony władz Rosji” – powiedział w poranku „Siódma-Dziewiąta” Witold Jurasz, prezes Ośrodka Analiz Strategicznych, w 2010 roku chargé d’affaires RP na Białorusi, który 10 kwietnia 2010 był w Smoleńsku.

    „Dla mnie najbardziej szokujący był moment, kiedy szef lub zastępca protokołu Putina podszedł do PiS-owskiej delegacji i powiedział, że Władimir Putin chce przekazać kondolencje, na co, jeśli dobrze pamiętam, Joachim Brudziński odpowiedział, że potrzeba paru minut, żeby doprowadzić Jarosława Kaczyńskiego do jako takiej kondycji, bo to było świeżo po tym, kiedy on rozpoznał brata i wówczas Rosjanin powiedział: «To jak będziecie gotowi, to sobie pójdziecie do tamtego namiotu i otrzymacie kondolencje” – opowiadał Jurasz.

„Żałuję, że tego dnia [10 kwietnia 2010 roku] ton działaniom państwa polskiego był nadawany przez polityków, a nie przez urzędników, bo urzędnicy poprowadziliby tę sprawę znacznie lepiej” – podkreślał prezes OAS.

    [O katastrofie w Smoleńsku] dowiedziałem się w ten sposób, że najpierw zadzwoniono do mnie z centrali MSZ, informując, że najprawdopodobniej Prezydent będzie lądował w Mińsku na Białorusi, następnie były długie perypetie, wiele połączeń, w którymś momencie dodzwoniłem się do mojego byłego szefa z Moskwy i on mi powiedział «Witek, słuchaj, katastrofa» i w tym momencie przerwało połączenie, a ja dalej wiązałem krawat, bo nie zareagowałem na to słowo «katastrofa», byłem przyzwyczajony, że w polskich delegacjach coś organizacyjnie nie wyszło. Potem kolega, który był już na miejscu katastrofy zadzwonił i powiedział «Witek, tutaj są same trupy»” – wracał do wydarzeń sprzed 8 lat dyplomata.”

za; http://www.siodma9.pl/wiadomosci/item/853-witold-jurasz-wrak-tupolewa-moglismy-odzyskac-w-ciagu-pierwszych-dni-bo-wtedy-wszystkie-kamery-calego-swiata-zajmowaly-sie-ta-tragedia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.